Czarni, mimo że w porównaniu do rundy jesiennej do Lubania pojechali bez kilku podstawowych graczy (przykładowo kontuzjowany jest Marcin Hubski, a zespół opuścili Grzegorz Faliński i Tomasz Woźniczka), to zdołali wywieźć komplet punktów z Lubania. - Chyba nikt w województwie nie spodziewał się naszego sukcesu. Wobec osłabień jakie doznaliśmy wiele osób spisało nas na straty. Remis brałbym w ciemno. Wygraliśmy jednak na trudnym terenie co bardzo nas podbudowuje - cieszył się po meczu trener Czarnych Jan Wrona. Początek spotkania był wyrównany, a piłka gościła w obu polach karnych. Grą lubanian starał się kierować Łukasz Staroń, ale w swoich poczynaniach w ofensywie był osamotniony. Lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy starali się grać piłką. Wynik meczu w 32. min otworzył Marek Majka, który po dośrodkowaniu w pole karne niefortunnie wpakował piłkę do własnej siatki. Po przerwie rezultat podwyższył Jan Wrona i goście mogli kontrolować grę. Nadzieję gospodarzom dał Krzysztof Mazur strzelając kontaktowego gola, ale na więcej lubanian nie było już stać. Wygrana gości mogła być z kolei okazalsza, ale w doliczonym czasie gry Filip Godlewski nie wykorzystał rzutu karnego, który został podyktowany za faul na grającym trenerze Czarnych. Napastnik drużyny z Lwówka Śl. posłał piłkę na poprzeczkę.
Galeria z meczu - zobacz.
ŁUŻYCE BAZALT – CZARNI 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Majka (31), 0:2 Wrona (60), 1:2 Mazur (74). Żółta kartka: Czuchryta. Sędziował: Rafał Bancewicz. Widzów: 120.
ŁUŻYCE BAZALT: Kukiełka - Malinowski (80 Poszelężny), Andruchów (60 Sudnik), Majka (46 Bojdziński), Modzelewski, Mazur, Staroń, Majka, Lużyński, Żyłkowski, Jakimowicz.
CZARNI: Fijałkowski - M. Sikora, Grabkowski, Suchecki, Podobiński, B. Sikora, Wrona, Stec, Włodarek (80 Masalski), Zatylny (65 Troszczyński), Godlewski.
Kategoria:
seniorzy


