Porażka Łużyc w meczu z beniaminkiem z Bolkowa jest sensacyjna, ale jak najbardziej zasłużona. – Nie mieliśmy nic do stracenia, dlatego graliśmy otwarty futbol – przyznał trener gości Mieczysław Bieniusiewicz. Wynik po błędzie obrońców miejscowych silnym strzałem po ziemi otworzył Sadowski. W 35 min w polu karnym Łużyc doszło do przykrego zdarzenia. Andruchów wyprostowaną nogą próbował wybić w piłkę, nogi nie odstawił Szemberski i jak rażony piorunem padł na murawę. Zawodnik ze złamaną kością strzałkową i piszczelową został przewieziony do szpitala. – To dla nas wielka strata. Wierzymy, że pozbiera się po tak poważnej kontuzji i wróci do gry – skomentował trener Bieniusiewicz. Dodajmy, że piłkarze premię za zwycięstwo przekazali koledze na leczenie urazu (życzymy powrotu do zdrowia!). Wracając do meczu arbiter po konsultacji z asystentem podyktował rzut karny, który na gola zamienił Klimek. Po zmianie stron gospodarze rzucili się do odrabiania strat, ale mimo że od 57 min grali z przewagą piłkarza nie zdołali strzelić mądrze broniącym się bolkowianom chociażby honorowego gola. W najlepszych sytuacjach Malinowski trafił w poprzeczkę, a w końcówce strzał Kędzierskiego obronił dobrze dysponowany Bielicz.
Zobacz fotki z meczu - kliknij.
Twardy Świętoszów - Chrobry Nowogrodziec 2:0
Granica Bogatynia – Olimpia Kamienna Góra 3:2
Gryf Gryfów Śl. - Automatyka Bolesławiec 1:1
Lotnik Jeżów Sudecki – Piast Zawidów 3:1
Orzeł Lubawka - Czarni Lwówek Śl. - przełożony na 2. kwietnia
Pogoń Markocice – Włókniarz Mirsk 1:3
Sparta Zebrzydowa - Apis Jędrzychowice 0:0


