Wiadomo już kiedy rozegrane zostanie spotkanie 1/4 finału Pucharu Polski na szczeblu OZPN Jelenia Góra. Łużyce na wyjeździe zagrają z Piastem Dziwiszów 14 marca. Tydzień wcześniej bo 7 marca podopieczni trenera Waldemara Wolreitera zagrają ostatni mecz kontrolny z Karkonoszami Jelenia Góra. Początek zawodów w czeskiej miejscowości Desna o godz. 18.
Kategoria:
seniorzy
Wygrali z Hutnikiem (2010-02-14 17:10:02)
Kategoria:
seniorzy
Wygrana w sparingu (2010-02-06 22:46:21)
Kategoria:
seniorzy
Będziemy walczyć! - rozmowa z Damianem Bojdzińskim (2010-01-25 12:47:31)
Po rundzie jesiennej Łużyce zajmują czwartą pozycję w tabeli. Z osiągniętego wyniku jesteście zadowoleni?
DAMIAN BOJDZIŃSKI: - Myślę, że tak. Z drugiej jednak strony czujemy niedosyt. Nasze humory byłyby dużo lepsze gdybyśmy wygrali z drużynami, w meczach z którymi byliśmy faworytem. Mam tutaj na myśli bolesne porażki na wyjeździe z Gryfem Gryfów Śl. i Woskarem Szklarska Poręba.
Obok Nysy Zgorzelec straciliście jesienią najmniej, bo 12 goli. Defensywa była Waszą najmocniejszą stroną?
- Tak mi się wydaje. Mamy bardzo zdecydowaną i dobrą obronę, w której kluczową postacią jest nasz bramkarz. Sławek Kukiełka w wielu nieprawdopodobnych sytuacjach ratował nas przed stratą gola i za to należą mu się słowa uznania.
Co obok defensywy było atutem Łużyc, a nad czym w przerwie zimowej będziecie pracować?
- Ciężko mi powiedzieć. Z pewnością naszym atutem był środek pomocy. Tutaj mieliśmy bardzo dobrego i doświadczonego zawodnika Krzysztofa Mazura. Jednak tak naprawdę gra cały zespół. Z perspektywy czasu zgraliśmy się i jesienią było to widoczne. Mamy jednak nad czym pracować. Wiosną przede wszystkim koniecznie musimy poprawić skuteczność.
Do liderującego Piasta Zawidów tracicie 9 punktów, a mecze z najsilniejszymi rozegracie na wyjazdach. Jaki wynik na koniec sezonu Was interesuje?
- Wiemy, że strata do lidera nie jest mała. Będzie trudno ją odrobić, ale to jest sport. Jeśli od początku będziemy grać dobrze w każdym meczu, to pierwsze miejsce i awans do 4 ligi nie będzie nie możliwy.
A jaka dla Ciebie była nie tylko ostatnia runda, ale cały miniony rok?
- Gram w pierwszej drużynie od roku i od tego czasu dużo się nauczyłem. Zdobyłem doświadczenie i dalej ciężko pracuję żeby jeszcze bardziej się rozwijać. Rok był dla mnie dobry, ale do końca zadowolony być nie mogę. Mam tutaj na myśli ostatnią rundę, podczas której doznałem kontuzję kolana. Po niej nie mogłem grać w piłkę dwa miesiące. To nie było przyjemne zwłaszcza, że początek rundy miałem dobry. Teraz jestem już w pełni sił i trenuję jeszcze ciężej, aby szybko wrócić do dobrej dyspozycji.
Jesienią udowodniłeś, że wcale nie trzeba być wysokim graczem, aby strzelać bramki głową. Często wygrywałeś powietrzne pojedynki z rywalami wyższymi o co najmniej półtora głowy…
- Udawało mi się i udaje wciąż (śmiech). Nie znam jednak recepty na sukces w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Z pewnością trzeba mieć dobry wyskok, umieś znaleźć się w polu karnym i się nie bać.
Jak wyglądały Twoje początki z piłką? Pierwszy kontakt z futbolówka miałeś na treningu w klubie?
- Praktycznie jak każdy młody chłopak zaczynałem na podwórku z kolegami. Szło mi całkiem nieźle i postanowiłem się zapisać do klubu. Swojej decyzji nie żałuję, bo gra w piłkę sprawia mi dużo przyjemności.
Masz swojego piłkarskiego idola, na którym się wzorujesz?
- Oczywiście! Jest nim Raul z Realu Madryt.
A sportowe marzenie?
- Chciałbym się bardziej rozwijać i do tego dążę. Być może to pozwoli mi zagrać kiedyś w lepszej lidze.
Rozmawiał
Grzegorz Bereziuk
Kategoria:
seniorzy


